|
|
|
Sokrat Janowicz (Сакрат Яновіч) (pseudonimy – Alaksandr Antaszewicz, Adol Kastryca, Kolka Spluch, K. Jankouski, Kastuś Jankouski, kryptonimy – S.J., sj), urodził się 04.09.1936 roku w Krynkach w województwie białostockim. Polski i białoruski prozaik, dramaturg, publicysta, działacz społeczny. Członek honorowy Międzynarodowej Akademii Nauk Eurazji i Międzynarodowej Asocjacji Białorusistów.
Jego ojciec był szewcem i rolnikiem na trzyhektarowym gospodarstwie. Pierwsze próby literackie Sokrata Janowicza, to były wiersze pisane w szkole po polsku i po rosyjsku. W 1950 roku wyruszył z Krynek do „wielkiego miasta Białegostoku”, gdzie ukończył technikum elektryczne(1955), potem zaocznie filologię białoruską w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Warszawie (1962). Był dziennikarzem w tygodniku „Niwa”, kierował ternowym oddziałem BTSK. W 1973 roku zocznie ukończył polonistykę na Uniwersytecie Warszawskim. Z powodu protestów przeciw biurokratyzacji władz, utracił pracę i mógł zatrudniać się tylko jako robotnik: był magazynierem, instruktorem bhp, co… wzbogaciło jego doświadczenie życiowe.
W ostatnim okresie coraz więcej zajmuje się działalnością polityczną, wlczy o równe prawa Białorusinów z Polakami na Białostocczyźnie. Jest jednym z założycieli Białoruskiego Niezależnego Wydawnictwa (1991-87), przewodniczącym Białoruskiego Związku Demokratycznego (od 1990). Mieszka w Krynkach. Jego dom (Wlla Sokrates) stał się białoruskim ośrodkiem kulturalnym. Tu mieści się redakcja miesięcznika „Czasopis”. Tu przygotowywane są „Białoruskie Trialogi”, których plon publikuje „Annus Albaruthenicus”- „Hod Biełaruski”.
Jako prozaik Sokrat Janowicz debiutował w 1956 roku na łamach „Niwy” - tygodnika białoruskiego w Polsce. Wydał zbiorek miniatur literackich „Zahony” (Białystok 1969), szkic powieściowy „Siarebrany jazdok” (Mińsk 1978), książki: „Dumki pra autanomiju” (Białystok 1981), „Prawasłaunaja carkwa u biełaruskim krai i biełaruskaja mowa u im” (Nowy Jork 1984), „Samasiej” (Mińsk 1992). „Douhaja śmierć Krynak” (Białystok, Bielsk Podlaski1993), „Listouje-listowie” (Białystok 1995), „Ściana” (Mińsk 1997) i inne.
Jego proza ma tłumaczenia na język polski: „Wielkie miasto Białystok” (Warszawa1973), „Zapomnienia” (Wrocław 1978), „Ściana” (Olsztyn 1979), „Samosiej” (Warszawa1981), „Krótkie dni” (Warszawa 1981), „Srebrny jeździec” (Warszawa 1984), „Trzecia pora” (Białystok 1985) oraz esej „Białoruś, Białoruś” (Warszawa 1987, Białystok 1993), który wywołał rozległą polemikę, zwrócił uwagę na problemyBiałorusinów w Polsce.
Proza Janowicza ma charakter filozoficzny, wyróżnia się głębokim psychologizmem. Janowicz jako jeden z pierwszych ukazał oderwanie władzy od problemów społeczeństwa („Ściana”), duchową tragedię wczorajszego mieszkańca wsi w mieście („Samosiej”), w związku z czym miał problemy z wydawaniem swojej twórczości- zarówno na Białostocczyźnie, jak i BSRR.
Janowicz napisał kilka utworów dramatycznych, które ukazały się w samodzielnych wydaniach: „Zbornik scenicznych tworau”, „Nie paszancawała”. Przetłumaczył na język polski „Witraże” Janki Bryla, sztukę J. Szabana „Szramy” (dla Teatru im. Aleksandra Węgierki w Białymstoku). Jest autorem prac krytycznoliterackich i artykułów o twórczości białoruskich pisarzy w Polsce, skupionych w Stowarzyszeniu Literackim „Bieławieża”, eseju o związkach polsko-białoruskich.
Miniatury-impresje Janowicza wyszły w Londynie w tłumaczeniu na język angielski przez Sz.Aniker, w Wenecji po angielsku i włosku. Jak mówi sam pisarz, rękopisy jego utworów znajdują się w Białoruskiej Bibliotece Narodowej, w Białoruskim Muzeum Literatury i Sztuki, w Bibliotece im. Franciszka Skaryny w Londynie, w „Ossolineum” we Wrocławiu, w Muzeum Okręgowym w Białymstoku i innych.
Sokrat Janowicz został odznaczony krzyżem oficerskim Orderu Odrodzenia Polski i wieloma prestiżowymi nagrodami literackimi.
(Баляслаў Харкевіч)
Zebrane w tym tomie referaty są pokłosiem konferencji naukowej zorganizowanej przez Zakład Badań Etnicznych Wydziału Politologii Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej, przy współudziale Związku Polaków na Białorusi, Urzędu Wojewódzkiego oraz Marszałkowskiego w Lublinie. Sesja nt. Stan i perspektywy rozwoju polsko-białoruskich kontaktów naukowych, gospodarczych i kulturalnych odbyła się w siedzibie Wydziału Politologii w dniach 16-17 paź... Więcej »
Ci, którzy znają książkę prof. Marii Janion „Ta niesamowita słowiańszczyzna”, mają prawo skupić swoją uwagę na oznaczniku charakteryzującym w sposób raczej nieoczekiwany tę bliską naszemu sercu rzeczownikową sprawę. Zachowując w pamięci ów magiczny krąg plemienno-geograficzny, w którym obracamy się od wieków i wedle którego pomaszerujemy w naszą przyszłość, pozwolę sobie wystąpić z tezą, iż niepokojący nieco przymiotnik, o jakim mowa, n... Więcej »
Miał ten sokratesowy esej trafić do garnca z innymi esejami, tworząc zbiór porządkowany tytułem „Etos i etnos..." wydany w 2001 r. przez Oficynę Wydawniczą „Stopka". Ale nie dał się wcisnąć między inne. Mało, zapoczątkował nową serię stępkowych książek zatytułowaną „Zaczepki", która, jeśli dobrze pójdzie, może liczyć na kilkanaście tomów, ściślej tomików o nietypowym formacie. Nietypowy też będzie sposób doboru i ujmowania tematów. Na b... Więcej »
У кнізе — «Dolinie pełnej losu» — абедзьве галоўныя лініі творчасьці Яновіча, акрэсьлім іх троху інакш, чымся дагэтуль, а менавіта: першую — як насьвятленьне драбніцаў сьвету імклівым здогадам і паэтычным словам, а другую — як парадкаваньне загубленага ў сьвеце пачуцьця супольнасьці шляхам дасьледаваньня яго гісторыі і пэрспэктываў, якое не абмяжоўваецца толькі слоўнай інтэрвэнцыяй у яго бытаваньне, дык вось, у «Dolinie pełnej losu» аб... Więcej »
Białoruś. Co czyta o niej Jaś i co będzie potem wiedział Jan? Dokładnie nic, niczym o Papuasach w Nowej Gwinei... Najogólniej mówiąc, jest to zasługa rosyjskiego imperializmu i polskiego etnocentryzmu. Wina w tym też i samych Białorusinów, którzy zamiast mieć to już dawno za sobą, dopiero teraz wybijają się na własne państwo, wychodzą na postrzegany horyzont. Nie jest to bowiem naród ledwie wykluwający się w Europie ojczyzn, lecz aż z t... Więcej »
Polacy i Białorusini mają za sobą sześć wieków wspólnego losu, więc i podobnej historii. Od momentu, kiedy wprowadził się na Wawel Władysław Jagiełło, król. Białoruś, stanowiąca o Wielkim Księstwie Litewskim, przeistoczyła się w istotny obszar państwa federalnego, Rzeczypospolitej Obojga Narodów, powołanej do życia unią lubelską w 1569 roku. Jej świetność i upadek, zwycięstwa i klęski, dobro i zło, były obopólnym udziałem; u nas o wiek ... Więcej »
Skrouba, zwiadowca grodzieński, zdziwił się bardzo, gdy nakazano mu ruszyć do Puszczy Kryńskiej o brzasku, nawet nie pomodliwszy się o świtaniu w Kałoży z pięknogłosymi pskowskimi brankami, co śpiewały w chórze. Ze wszystkich zwiadowców na zamku on jeden pozostawał nieobznajmiony na razie ze sprawami wywiadowczymi: kto skierował się w przesieki Białej Rusi, gdzie buszował niedawny wielki hospodar Swidrygajło, wypędzony ze stolca wileńsk... Więcej »
Chciałem pogadać z nim, bez pośpiechu, ale nie dał dojść do słowa; wcale nie dlatego, że gaduła, bo to nie tak. Zwyczajnie, miał mi wiele do powiedzenia, więc mówił, a ja przez cały czas słuchałem. — Żeby człowiek wiedział, co go jeszcze w życiu czeka, to chyba powiesiłby się nie czując większego strachu — zaczął od tandetnych jakie rozlegają się nieraz w trakcie pijatyk, narzekań. — Można, cholera, tylko się 'dziwić radości ojców... Więcej »
Andrzej Antoszka nie omylił się: to byli funkcjonariusze z trzeciego komisariatu. Zobaczył ich na długo wcześniej, nim podeszli - do drzwi i zadzwonili. Dzwonek brzmiał obco, przeciągle i jak gdyby obcesowo. Patrzył z góry i-przyszło mu na myśl, że to-sanitariusze: tam oto stoi -wóz pogotowia ratunkowego, a oni są wściekli, że imus.zą o tak późnej porze 'wlec się do chorego. Dopiero gdy zbliżyli się do bramy, zrozumiał, kim są. Jed... Więcej »
Kiedy zdarza się nam myśleć o sprawach najważniejszych, podstawowych i elementarnych — zapominamy o naszym uwikłaniu w czasie i przestrzeni. Myśli nasze zdają się być skrysztaleniem treści, tak, jak dla pewnego poety świat był skrysztaleniem zieleni. Nic nie mają wspólnego z ziemią, z potem, krwią, zmartwieniami czy chwilami szczęścia. Są. Same w sobie i same dla siebie. Nasycone ważnością, która obezwładnia i podnieca. Myślenie to bywa... Więcej »